Maple Leafs ogłosili duży ruch. Siergiej Bobrowski, bramkarz, który we wrześniu skończy 38 lat i który właśnie zaliczył najgorszy sezon w karierze, dostaje od klubu trzyletni kontrakt wart 21 milionów dolarów, siedem milionów rocznie. Toronto sięgnęło po dwukrotnego mistrza Pucharu Stanleya, tyle że mistrz w ostatnich miesiącach mocno spuścił z tonu i zagrał przeciętnie.

Zanim przejdziemy do liczb, przypomnijmy sobie stawkę tej gry. Toronto nie sięgnęło po Puchar Stanleya od 1967 roku, to najdłuższa susza w całej lidze, dłuższa niż niejedna kolejka do specjalisty w polskiej przychodni rejonowej. Do finału konferencji klub nie dotarł od 2002 roku. W minionym sezonie Leafs po raz pierwszy od dziewięciu lat nie zagrali nawet w fazie pucharowej. Zarząd nie kupuje więc bramkarza dla zabawy, tylko z desperacji, licząc, że ktokolwiek między słupkami da klubowi choć cień nadziei, zanim kapitan Auston Matthews zacznie się rozglądać za innym adresem do pracy.

Bo zacznijmy od tego, co Bobrowski właściwie pokazał w minionym sezonie. Skuteczność interwencji na poziomie 87,7 procent to najgorszy wynik w jego karierze i lokata bliżej dna tabeli niż podium: 26. miejsce wśród 27 bramkarzy, którzy rozegrali przynajmniej 40 spotkań. Gorzej wypadł tylko Kevin Lankinen, broniący dla najsłabszej drużyny ligi. Bobrowski bronił dla Florydy, klubu, który jeszcze trzy sezony z rzędu dojeżdżał do finału Pucharu Stanleya. To trochę tak, jakby najlepszy uczeń w klasie oblał nagle sprawdzian z tabliczki mnożenia.

Co gorsza, to nie była kwestia przeciążenia. Panthers nie zasypywali go strzałami, wręcz

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj

9 KOMENTARZE

  1. Czy mistrzowskie zespoły oszczędzają na bramce? TB z Vasilewskim i Floryda z Bobrowskim to raczej nie szczędziły na nich grosza 🙂

    • A ile lat mieli gdy podpisywali z nimi te kontrakty?

      A Adin Hill w Vegas a Kuemper w Colorado i Freddie Andersen / Brandon Bussi w Hurricanes?

      Jest kilka czynników i kilka rodzajów ryzyka w tym wszystkim, ale trend ostatnich lat jest NIE przepłacać bramkarzy 🙂

      • Ile mieli lat jak podpisywali to jest inna kwestia.
        Natomiast statystycznie przez 7 ostatnich lat, 4 razy mistrzowie mieli startera który zarabiał 9,5-10M. Więc jak dla mnie nie ma tutaj widocznego trendu aby mistrzowskie zespoły oszczędzały na bramce 🙂

        • Bardzo długo był trend, że podpisanie bramkarza za grube miliony było gwoździem do trumny jeśli chodzi o marzenia pucharowe. Miałem tekst o tym napisać ale się nie zebrałem koniec końców. Z tych 4 mistrzów z tłustym bramkarskim kontraktem wszyscy są z Florydy. Czy może to mieć związek z najniższymi w lidze podatkami w tamtych rejonach? Prawdopodobnie pozwoliło wysupłać zaskórniaki dla bramkarzy z innych kontraktów – wszak przy zapłącie liczy się to, co zostanie na koniec miesiąca, a nie ile jest na papierze. Może oczywiście być tak, że nie ma reguły – można wygrać puchar z drogim bramkarzem albo bez. Ale nie można odrzucać faktu, że tylko w jednym miejscu na kontynencie udało się wygrać puchar z kupą kasy przeznaczoną na bramkarza.

          • No pewnie że ma to wpływ. Tak jak piszesz każdy dolar (czy też każdy milion) się liczy 🙂 Jednak rozmawiamy ogólnie o zespołach mistrzowskich NHL. Czy też przy wszystkich dywagacjach z automatu odrzucamy Florydę, Texas i Vegas? I dla nich tworzymy nowe klasyfikacje i porównujemy je osobno. Fakty są takie że ponad połowa mistrzów z ostatnich 7 lat miała sowicie opłacanego golkipera.

          • Szanuje dyskusje, ale tutaj jedziesz stricte pod swoją tezę.

            A czemu 7 lat, a czemu nie weźmiemy 15 lat? Albo nie wiem czterech. Statystyka dobrana pod twierdzenie

            Do tego czemu liczymy podwójnie, bo dwa mistrzostwa Boba i Wasyla? Ale to pojedynczo ci sami ludzie na tym samym kontrakcie.

            Argument jakie obrony zbudowali Panthers i Lightning przed swoimi bramkarzami powinien też być podniesiony.

            Poza tym to ogromny offtop od tego co wydaje się w artykule najważniejsze: Bobrowski był w poprzednim sezonie słaby. Floryda z rozmysłem go odpuściła. Wiek podpisywania kontraktu ma znaczenie (historycznie).

  2. Bo rozmawiamy o ostatnich latach. To weź 4 ostatnie lata to i tak masz połowę.
    Liczymy podwójnie bo każde mistrzostwo to osobna historia i kolejny rok walki. To że ta sama osoba wygrała, spoko, ale wygrała dwa razy.
    Bobrowski w ostatnim sezonie był słaby, a dwa wcześniejsze sezony wymiatał, w tym najważniejsze mecze play-off.

    • No to jak rozmawiamy o ostatnich latach to jaki bramkarz w wieku 38 lat wygrał puchar stanleya jako starter?

      No żaden. Trzeba by wracać nie wiem do Tima Thomasa (37 lat) albo dalej do Haszków itp.

      Także jest to kwestia ujęcia/perspektywy. Ty o pieniądzach, ja o innych czynnikach.

      Najważniejsze że fajna dyskusja, dzięki że jesteś 👍

  3. No dokładnie, ja w kwestii podpisywania kontraktu w tym wieku i kwestii zbudowania obrony kosztem bramkarza to sie zgadzam. Szukam tylko tego mitycznego trendu drużyn mistrzowskich które nie przepłacają bramkarzy, bo nawet jeżeli wziąć Twoją wersję wydarzeń o ostatnich 15 latach, to zakładając że pierwsze 8 wygrywały zespoły które nie przepłacały bramkarza, a w kolejnych 7 latach 4 razy wygrywały drużyny z sowicie opłacanym bramkarzem to co to jest jak nie trend w drugą stronę.
    Dzięki za dyskusję, Pozdro!

Comments are closed.