Czasami, gdy siedzę przed moją konfiguracją w OBS i przygotowuję się do kolejnej interaktywnej transmisji, przeglądam wiadomości ze świata sportu z nadzieją na coś, co wyrwie mnie z utartej rutyny. Zazwyczaj ląduję w morzu kontuzji, transferowych plotek i schematycznych analiz taktycznych, które później przez długie nocne godziny przekuwam w artykuły na potrzeby naszego portalu. Oczekujemy przecież, że hokejowe rody będą trwać w nieskończoność. Kiedy na lodowisku pojawia się nowe nazwisko Tkachuk, Nylander czy Howe, z góry zakładasz, że ci faceci po prostu rodzą się z łyżwami na nogach, a zamiast smoczka dostają do żucia gumowy krążek.

Przekazywanie pałeczki to w tym środowisku absolutna świętość. Kibice kochają wielopokoleniowe dynastie. Zdarzają się jednak momenty, w których genetyka robi nam złośliwego psikusa. Jabłko nie dość, że pada dramatycznie daleko od jabłoni, to jeszcze stacza się z górki i ląduje na zupełnie innym boisku. Taki bunt na pokładzie to dla ortodoksyjnego fana cios w samo serce, zjawisko równie irytujące i niepożądane co słynny już paragon grozy ze smażalni ryb, który psuje ci humor w samym środku wyczekiwanego urlopu.

Spójrzmy na przykład, który wypłynął niedawno na światło dzienne i wywołał u mnie szczery uśmiech. Henrik Sedin to postać ze spiżu. Dosłownie i w przenośni. Pamiętam doskonale, jak zdzierałem gardło komentując jego zjawiskowe, telepatyczne wręcz podania z Danielem. Spędzili w lidze 17 kosmicznych sezonów, a numer 33 wisi dumnie pod dachem hali w Vancouver. Z czysto logicznego punktu widzenia syn Henrika, Valter, powinien teraz uczyć się rozgrywania zamków w przewagach i terroryzować bramkarzy w kanadyjskich ligach juniorskich. Naturalna kolej rzeczy. Tymczasem chłopak urodzony w 2007 roku uznał najwyraźniej, że lód jest dla niego za śliski, a uganianie się za krążkiem to chleb dla drwali. Wybrał piłkę nożną. Tę zwykłą, w korkach na zielonej trawie. Biorąc pod uwagę hokejową religię panującą w Kolumbii Brytyjskiej, ta drastyczna zmiana dyscypliny musiała wywołać w środowisku konsternację porównywalną do chwili, gdy na tradycyjnym, wiejskim weselu na Podkarpaciu, zamiast tłustego schabowego, wjeżdża na stół wegański chłodnik z jarmużu.

Oczywiście cała ta historia nie wzięła się z zupełnej próżni. W mediach przypomniano

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj