Lista graczy testowanych jak na razie zamyka się w dwunastce. W poprzednich latach graczy szukających sportowego szczęścia w taki sposób było co najmniej 3 razy więcej. Teraz same kluby niespecjalnie garną się do zapraszania zawodników bez kontraktów na przedsezonowe obozy. Czas jednak przyjrzeć się kolejnej, być może już ostatniej grupie.

NATHAN BASTIAN – FLORIDA PANTHERS

RW, 28 lat, GP 312, 39G, 36A, 211 PIM

Kolejny dwudziestokilkuletni skrzydłowy, który nowego pracodawcę próbuje znaleźć dzięki dobrej formie na obozie przygotowawczym. Kariera wybranego przed dziesięcioma laty w drugiej rundzie draftu Bastiana naznaczona jest licznymi urazami, które wynikają z mocno fizycznego stylu jego gry. Dobrze zbudowany gracz chętnie korzysta ze swoich gabarytów, ale nie pozostaje to bez wpływu na jego zdrowie. Pierwszą dłuższą przerwę w występach zaliczył już na starcie swojej NHL-owej kariery, gdy po kilkunastu występach w barwach Devils doznał urazu nogi i musiał odpoczywać od gry przez kilka tygodni.

Nadal jednak mógł liczyć na przychylność sztabu szkoleniowego oraz menedżera Diabłów, którzy widzieli w nim wartościową opcję do gry w bottom-line. Zaproponowano mu dwuletni kontrakt, który jednak kilka dni później w ramach expansion draft przejęli Kraken. Pobyt w Seattle był bardzo krótki i po kilku tygodniach Bastian przez listę waivers wrócił do New Jersey. Znów po kilku meczach musiał jednak na dłużej zagościć w lekarskich gabinetach, zmagając się z kontuzją barku. Potem wracał do gry i lądował na liście kontuzjowanych z dużą regularnością. Złamana szczęka w walce z Ryanem Lombergiem dwa late temu czy złamane kości dłoni, które uniemożliwiły mu występy w play-offowej rywalizacji Stars z Wild, czyniąc ekipę z Dallas mocno osłabioną wobec rywalizacji z McCarronem czy braćmi Foligno. A w tym celu Glen Gulutzan pokusił się o pozyskanie go przed poprzednim sezonem – by Gwiazdom dodać fizyczności w obliczu starć m.in. z dywizyjnymi rywalami.

Jeśli zdrowie będzie mu dopisywało, to w Panthers może znaleźć się dla niego miejsce w kadrze na nadchodzące rozgrywki. Tam akurat fizyczności nie brakuje, ale tym bardziej taki walczak może się dobrze odnajdywać w zespole z Florydy. O miejsce w czwartej formacji przyjdzie mu mierzyć się m.in. z Hathawayem, Gadjovichem czy Ellerem i nie jest wcale na straconej pozycji. Udowodnił już w minionych latach, że jako zadaniowiec odnajduje się doskonale w różnych zespołach. Pytanie tylko, czy Panthers mają jakiś pomysł, jak upchnąć w napiętym do granic wytrzymałości budżecie płacowym jeszcze jeden, choćby minimalny kontrakt?

Szanse na kontrakt

WADIM ŻERENKO – OTTAWA SENATORS

G, 25 lat, 0 GP

Senators mają w tej chwili już trzech bramkarzy na kontraktach NHL i pojawienie się na obozie Rosjanina jest pewnego rodzaju niespodzianką. Wysoki 25-latek rodem z Moskwy był wyborem Blues sprzed 7 lat, ale odległe miejsce w siódmej rundzie raczej nie sugerowało, by miał być pewniakiem do szybkiego zaistnienia w NHL. W międzyczasie pograł rok w lidze fińskiej, by potem spędzić cztery sezony w AHL w barwach Springfield Thunderbirds. Grywał regularnie, ale indywidualne statystyki nie oszałamiają – bronił średnio ze skutecznością ok. 90%, tracąc 3,4 gola na mecz.

Najwyraźniej w Ottawie myślą jednak o tym, by wesprzeć AHL-ową drużynę bramkarzem doświadczonym na tym poziomie rozgrywek, ale równocześnie na tyle młodym, by móc mu się poprzyglądać przez rok lub dwa pod kątem dalszego rozwoju i ewentualnego dołączenia do Senatorów. W Belleville na razie do gry w bramce dużej kolejki nie ma. Żerenko mógłby tam liczyć na 20-30 meczów w sezonie oraz perspektywę, że jeśli Senators trapiłyby jakieś kłopoty kadrowe, mógłby na krótko wskoczyć do kadry. Problemem pozostaje fakt, iż sześciu bramkarzy jest już na kontraktach w Ottawie, co mocno utrudnia nowe ruchy personalne w tym względzie.

Sam zawodnik może też udział w obozie rozpatrywać zarówno jako szansę na krótkoterminowe porozumienie ze stołecznym klubem jak i okazję, by w jakimś meczu pokazać się ewentualnie skautom innych drużyn, licząc na ich zainteresowanie. Może na tym zyskać znacznie więcej niż stracić, stąd w jego wypadku udział w obozie i testach poza dotychczasową organizacją jest bardzo ciekawym wyborem.

Szansa na kontrakt

SCOTT HARRINGTON – OTTAWA SENATORS

LD, 33 lata, GP 255, 11G, 38A, 87 PIM

Doświadczony defensor po raz kolejny próbuje wrócić tam, gdzie ostatni raz był widziany wiosną 2023 roku, czyli na lodowiska NHL. Wówczas, po pożegnaniu z Ducks, ostatni raz wystąpił w tych rozgrywkach, by kolejne trzy lata spędzić w Szwajcarii oraz dwóch ekipach AHL-owych (Thunderbirds oraz Senators). Ma ważny kontrakt AHL na kolejny rok, ale najwyraźniej marzy mu się powrót do elity. Szanse nie wydają się być jednak zbyt duże, a zaproszenie na obóz może wynikać tylko z faktu, że pozostaje w organizacji od kilkunastu miesięcy.

Senatorowie sytuację w defensywie zdają się mieć opanowaną – rządzi duet Sanderson-Chabot, wsparci Spencem i Zubem, a na dokładkę jest m.in. młody Carter Yakemchuk, który być może spróbuje wskoczyć do kadry Senatorów już tej jesieni. A przecież w kadrze Belleville również można znaleźć kilka interesujących nazwisk młodych hokeistów, dla których nadchodzące rozgrywki NHL mogą być szansą na debiut. Czy w tym układzie Harrington, który od kilku lat pozostaje poza NHL, jest lepszym wyborem? Można mieć co do tego wątpliwości, nawet zakładając, że wciąż nie jest wiadome, kiedy do gry powróci wspomniany Zub, leczący uraz z pierwszego meczu PO przeciwko Huuricanes.

Wiele wskazuje na to, że 33-latek będzie jedynie uzupełnieniem kadry na czas obozu, a po jego zakończeniu wróci do gry w AHL, pozostając na kontrakcie wyłącznie z drużyną z Belleville. Być może jednak pozostawi po sobie dobre wrażenie i w trakcie sezonu (gdy zajdzie taka potrzeba) stanie się naturalnym kandydatem do uzupełnienia kadry Senatorów w roli defensora-strażaka?

Szansa na kontrakt

BEN HUTTON – OTTAWA SENATORS

LD, 33 lata, GP 575, 30G, 109 A, 139 PIM

W przeciwieństwie do wymienionego wcześniej Harringtona, tutaj sytuacja oraz perspektywa ewentualnego zatrudnienia wydaje się zgoła odmienna. Także w kontekście do wspomnianej historii z urazem Zuba. Hutton to bowiem gracz, który od dekady pozostaje zawodnikiem na poziomie NHL, choć próżno tam doszukiwać się nadzwyczaj regularnej gry. 55 spotkań z minionego sezonu (oraz 7 meczów PO) to rekordowe osiągnięcie od niemal 5 lat. Przeszkadzały problemy zdrowotne, zdarzało mu się też przegrywać rywalizację z innymi obrońcami i lądować na trybunach.

Zdaje się jednak być przygotowany do rywalizacji na najwyższym poziomie choćby w roli 6-7 defensora, co wobec potrzeb Senators może być wystarczającym argumentem za zatrudnieniem go na najbliższy rok. Co więcej, Steve Staois przyznał, że z obozem Huttona rozmawiali jakiś czas o możliwości pojawienia się gracza na obozie, ale nie było pewności, czy wcześniej nie znajdzie się jednak klub gotowy podpisać z nim umowę bez testów. Sam zawodnik też raczej mocno liczył na to, że znajdzie bez kłopotu nowego pracodawcę.

Teraz obie strony mają siebie niemal na wyłączność. Senators będą mieli okazję sprawdzić, na ile doświadczony gracz odnajdzie się w zespole. Zna się z Michaelem Amadio, latem miał okazję trenować z Claudem Giroux, a z pierwszych lat w NHL kojarzy go dobrze Travis Green, pod którego trenerskim okiem Hutton grał w Canucks. Jest wielce prawdopodobne, że w tym przypadku zakończy się nawiązaniem współpracy co najmniej na najbliższy sezon.

Szansa na kontrakt

BEN GLEASON – DALLAS STARS

LD, 28 lat, GP 4, 0G, 1A, 0 PIM

Ewidentnie w Dallas potrzebują dodatkowej pary rąk i nóg na czas obozu przygotowawczego, że sięgnęli po Gleasona. 28-latek ma za sobą jedynie epizod w NHL 7 lat temu, od tamtego czasu na stałe meldując się już wyłącznie na poziomie AHL. Był próbowany na obozach przez Oilers, ale kończyło się na sezonie w Bakersfield. Także w organizacji Wild nie był w stanie wywalczyć sobie kontraktu i miejsca w NHL-owej ekipie.

Trudno oczekiwać, że tym razem nagle stanie się inaczej. W minionym sezonie dla Iowa Wild zagrał 59 razy, zdobywając 2 gole i dokładając 20 asyst. Solidne liczby, by móc liczyć na kolejny rok w AHL. Pomimo upływu lat Gleason nie potrafi wykonać znaczącego kroku naprzód i zbliżyć się do powrotu do NHL, nie mówiąc o jakichś regularniejszych występach. W sezonie 2026/27 zapewne scenariusz się powtórzy i obrońcę oglądać będzie można wyłącznie na taflach AHL.

Szansa na kontrakt