Listopad to przeważnie taki miesiąc, w którym człowiek najchętniej zwinąłby się w kulkę pod kocem i przeczekał aż do pierwszych zwiastunów wiosennych play-offów. Za oknem totalna plucha, pogoda dobija, a w telewizji często mecze, które ciągną się jak flaki z olejem. Połowa drużyn gra tak, jakby jeszcze nie do końca obudziła się z letniego letargu, a trenerzy wciąż nerwowo tasują formacjami, szukając chemii.

Ale nie w tym tygodniu. O nie.

Jeśli w najbliższych dniach nie będziecie śledzić tego, co dzieje się w Helsinkach, to znaczy, że pomyliliście dyscypliny. Stolica Finlandii właśnie staje się absolutnym hokejowym pępkiem świata. Dosłownie. I piszę to ja, stary zrzęda, który na co dzień kręci nosem na wszystko i rzadko kiedy ekscytuje się gładkimi prasówkami wysyłanymi przez ligowe biura zza oceanu.

Zaczynamy już w czwartek. NOCCO Hockey Games na Veikkaus Arenie. Turniej, który oficjalnie otwiera tegoroczny cykl Euro Hockey Tour. Gospodarze, reprezentacja Suomi, wyjadą na lód przeciwko zawsze niewygodnej i świetnie zorganizowanej Szwajcarii. Dla jasności – ja doskonale wiem, że EHT ma swoich krytyków. Że to często przegląd wojsk, testowanie chłopaków z drugiego szeregu i trochę sztuczne pompowanie balonika przed poważniejszymi, wiosennymi mistrzostwami.

Ale ja to lubię.

Lubię ten europejski sznyt. Zwłaszcza, gdy w sobotę zagrają ze sobą Szwecja ze

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament miesięczny
27 zł
Anuluj