Były w tej serii momenty, gdy wszystko wskazywało, że historia się nie powtórzy. Że te zbyt młode, zbyt niedoświadczone, zbyt bezczelne oblicze Canadiens w końcu zostanie ukarane za swą brawurę. Że Buffalo Sabres, klub który czekał na powrót do fazy pucharowej przez 15 długich, bolesnych lat, w końcu zamknie te drzwi przed nosem ekipy z Montrealu. A jednak. A jednak to Canadiens pojadą do Raleigh, gdzie w czwartek ruszają finały Konferencji Wschodniej. Kanada wciąż żyje w walce o Puchar Stanleya. Alex Newhook. Zapamiętajcie to nazwisko, jeśli jeszcze go nie znacie.

Gol, który zmienił wszystko. Po raz drugi

Było 11 minut i 22 sekundy dogrywki. KeyBank Center w Buffalo tętniło nerwowym napięciem. Sabres przez ostatnie 20 minut regulaminowego czasu niemal całkowicie zdominowali Canadiens. Przewaga w próbach strzałów była druzgocąca, atmosfera na trybunach naelektryzowana, a publiczność czuła, że los może się odwrócić. I właśnie wtedy Newhook przyjął podanie od Alexandre Carriera po lewej stronie ataku, cofnął się lekko, by odskoczyć od Rasmusa Dahlina, i posłał krążek na lewą stronę Ukko-Pekki Luukkonena. Strzał wyglądał niegroźnie, krążek szybował nieco nieprzewidywalnie, Dahlin mógł przysłonić widok bramkarzowi. Nieważne. Wylądował w siatce. I Montreal Canadiens są w finałach Konferencji Wschodniej.

Newhook skoczył w górę, rozłożył ręce. Jego minę, mieszaninę ulgi, euforii i niedowierzania, opisał potem sam zawodnik: „Nie byłem pewien, czy Jake Evans go dotknął, więc patrzyłem na niego, czekając, czy będzie świętował”. Chwilę potem cały zespół rzucił się na lód, a bramkarz Jakub Dobeš wyskoczył z radości jak dziecko, które właśnie dostało największy prezent pod choinką.

To był już drugi decydujący gol Newhooka w siódmym meczu serii w tym samym sezonie pucharowym. Wcześniej pokonał w ten sam sposób Tampa Bay Lightning. Tym samym stał się zaledwie drugim zawodnikiem w historii ligi, który strzelił dwa gole kończące serie w meczach siódmych w obrębie jednej edycji pucharowej. Wcześniej dokonał tego jedynie Nathan Horton z Bostonu, w 2011 roku, gdy Bruins sięgnęli po Puchar Stanleya. Przypadek? Fani w Montrealu wierzą, że nie.

Gol ze skakanki, gol z kolana i bramkarz zmartwychwstały

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj

2 KOMENTARZE

  1. Świetna seria , szkoda że musiała się skończyć , byłem za szablami bo ich historia tego sezonu jest niesamowita ( i pomyśleć że tą iskrą było zwolnienie GM ) ale to co się dzieje w mieście Montreal też zasługuje by to trwało , wygrali bardziej pragmatyczni – strzelać miej ale celniej 🙂 czy w trzeciej serii będzie tak samo

Comments are closed.