Dokładnie rok temu, pierwszego stycznia 2025 roku, Winnipeg Jets znajdowali się na szczycie rozgrywek. Dziś patrzą na tabelę z przedostatniego miejsca w całej lidze. Historia upadku mistrzów sezonu regularnego przypomina lot balonem, który traci powietrze w zastraszającym tempie.

Ze 116 punktami w poprzednim sezonie zespół z Manitoby po raz pierwszy w historii zdobył Puchar Prezydencki. Trener Scott Arniel był blisko otrzymania nagrody dla najlepszego szkoleniowca roku, przegrywając jedynie ze Spencerem Carberym z Washington Capitals. Wszystko wskazywało na to, że kanadyjski klub jest w stanie nawiązać do dawnych sukcesów, a może nawet sięgnąć po Puchar Stanleya. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

Seria porażek, która przejdzie do historii

Obecny sezon rozpoczął się obiecująco. Do początku listopada Jets wygrali dziewięć z 12 pierwszych spotkań, szli z najlepszym bilansem bramek w lidze i tracili tylko jeden punkt do prowadzącego Colorado Avalanche. Nikt wtedy nie spodziewał się, że za chwilę zacznie się prawdziwa katastrofa.

Od drugiego listopada do połowy stycznia zespół rozegrał 35 meczów, z których wygrał zaledwie dziewięć. Ostatni miesiąc był jeszcze gorszy – tylko trzy zwycięstwa w kilkunastu występach. Na przełomie grudnia i stycznia przyszła seria, która przeszła do historii – Odrzutowce przegrały 11 kolejnych spotkań, ustanawiając najdłuższą passę porażek od momentu przeniesienia klubu z Atlanty do Winnipeg w 2011 roku.

Osiem z tych pierwszych 10 porażek zakończyło się różnicą jednej bramki, w tym cztery w dogrywce. W poprzednim sezonie, gdy zdobywali Puchar Prezydencki, Jets mieli bilans 13-4 w meczach rozstrzyganych w dogrywce lub rzutach karnych. Teraz ta statystyka odwróciła się o 180 stopni – stracili pięć kolejnych spotkań w dodatkowym czasie.

Hellebuyck – od bohatera do kozła ofiarnego

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj

3 KOMENTARZE

  1. Dlatego czy to w nhl czy w innych ligach które sledze dochodzę do wniosku ze okienko na sukces jest bardzo krótkie lub nie rzadko chwilowe ,dlatego trzeba iść tu i teraz bo następna okazja moze być za dekadę, przy obecnym talencie w sporcie jest duża nieprzewidziwalnosc i budowanie sukcesu przez kilka lat powoli odchodzi

    • Z drugiej strony jest wiele ekip, które wchodząc 'all in’ wydatnie skróciły okienko.

      • Dokładnie , ja mam to teraz z Pistons , rewelacja całej ligi , nikt by się nie spodziewał i trzeba iść tu i teraz bo to może szybko nie wrócić , najlepszy przykład indiana z tamtego roku , mieli finał na 7 meczy a teraz szorują po dnie , choć fakt że tracili lidera na kontuzji ale mimo to szynko nie wrócą do finału , dlatego coraz częściej kluby w wielu dyscyplinach jak czują że sezon układ się bardzo dobrze idą po całość

Comments are closed.