Jest coś fundamentalnie zabawnego w fakcie, że topowy bramkarz Canadiens, człowiek, który przez 15 sezonów bronił honoru Montrealu między słupkami, dziś w każdą środę i piątek rano wskakuje na lód jako skrzydłowy. Nie żartuję. Carey Price, ikona, która za trzy miesiące trafi do Galerii Sławy Hokeja, gra teraz w amatorskiej lidze w Kelownie, tej samej, w której grywają emerytowani zawodnicy z NHL, europejskich lig i uczelni. Po angielsku nazywa się to beer league, u nas najbliżej byłoby chyba do meczu starych wyjadaczy na osiedlowym lodowisku, tyle że tu jeden ze „staruszków” ma na koncie złoto olimpijskie i triumf w Pucharze Świata.

Zacznijmy od tego, kim właściwie był Price, bo młodsi czytelnicy mogą tego nie pamiętać, a starsi i tak potrzebują przypomnienia skali. Numer 5 draftu z 2005 roku, wybrany z Tri-City w lidze WHL. Zanim w ogóle zadebiutował w NHL, zdążył zdobyć złoto na mistrzostwach świata juniorów w 2007 roku, gdzie uznano go za najlepszego zawodnika i najlepszego bramkarza turnieju, a chwilę później wygrał Puchar Calder z Hamilton jako najlepszy zawodnik fazy pucharowej AHL. Rzadko zdarza się, żeby ktoś wchodził do zawodowego hokeja z takim rozpędem, że kibice od razu zaczynają liczyć, ile trofeów zmieści mu się na półce.

W Montrealu Price rozegrał wszystkie swoje 712 meczów sezonu zasadniczego i 92 spotkania fazy pucharowej, każde jedno, między 2007 a 2022 rokiem. To 361 zwycięstw, rekord klubowy, 47 więcej niż legendarny Jacques Plante, którego Price wyprzedził w marcu 2019 roku. Wyprzedził go też liczbą rozegranych i rozpoczętych meczów. Patricka Roya zdystansował liczbą obron, 19 304, i strzałów oddanych na jego bramkę, 21 059. Więcej czystych kont od niego mają w klubowej historii tylko dwie postacie sprzed dekad: George Hainsworth (75) i wspomniany Plante (58), sam Price ma 49. Innymi słowy: Price nie jest po prostu jednym z najlepszych bramkarzy w historii Canadiens. On jest tą historią, wpisany w nią na trwałe, jak nazwisko wyryte w kamieniu, którego nikt już nie wydłubie.

A jakby rekordów klubowych było mało, sezon 2014-15 Price rozegrał tak, że liga nie miała

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj