Jest coś głęboko zabawnego w tym, że drużyna, która od miesiąca nie potrafi zdecydować, kto ma zarządzać jej pionem hokejowym, nagle znajduje czas, żeby rozważać kandydata prosto z baseballu. Detroit przypomina mi teraz remont starej kamienicy w centrum miasta: rusztowania stoją, termin zakończenia przesuwa się co tydzień, a brygadzista za każdym razem twierdzi, że zostały jeszcze tylko dwa tygodnie. Czwarty tydzień się właśnie kończy. Menadżera wciąż nie ma. A najświeższym nazwiskiem na liście kandydatów jest, uwaga, szef baseballowych Tigers.

Przypomnijmy pokrótce, o co toczy się gra, bo warto to mieć w pamięci, zanim ktoś zacznie się zachwycać czyimś nietypowym CV. Steve Yzerman odszedł z fotela szefa 15 lipca, przesuwając się do roli seniorskiego doradcy, co w każdej organizacji oznacza mniej więcej to samo: dziękujemy za lata pracy, teraz prosimy się nie wtrącać. Obowiązki po części przejął Shawn Horcoff, zastępca menadżera, który jednocześnie prowadzi klub farmerski w Grand Rapids i, co najzabawniejsze w całej sytuacji, nie ma prawa zawierać żadnych transakcji. To trochę jak zrobić z kogoś kierownika sklepu, ale zabrać mu klucz do kasy.

A nie mówimy tu o klubie, który stać na dryfowanie. Red Wings nie zagrali wiosną już 10 sezonów z rzędu, kończąc miniony sezon bilansem 41-31-10. Dekada bez wiosny to nie statystyka, to diagnoza. Kapitan Dylan Larkin złożył wniosek o wymianę, ograniczony wolny agent Simon Edvinsson czeka na nowy kontrakt, a wynajęta przez właściciela Christophera Ilitcha agencja łowców głów wciąż przegląda życiorysy, jakby szukała referenta do urzędu skarbowego, a nie człowieka, który ma poukładać całą organizację od nowa.

Można oczywiście bronić tego tempa. Nashville szukało następcy Barry’ego Trotza sześć tygodni po zakończeniu sezonu i cztery miesiące od ogłoszenia jego odejścia, zanim ostatecznie sprowadziło Chrisa MacFarlanda z Colorado, dając mu od razu dwa tytuły naraz. New Jersey załatwiło temat w 10 dni, zatrudniając Sunny’ego Mehtę. Detroit jest w tej chwili jedynym klubem prowadzącym taki proces, więc nikt im nie podbiera kandydatów i teoretycznie mogą działać bez pośpiechu. Tylko że spokój i bezczynność to nie to samo, a granica między nimi robi się w Hockeytown coraz bardziej rozmyta.

I tu na scenę wchodzi

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj

2 KOMENTARZE

  1. Albo to będzie jakiś wielki fart ale tak poważna i zasłużona organizacja przekształca się w klub na poł amatorski

Comments are closed.