Drzwiczki dnia: Zatrzasnął je Owi

Aleksandr Owieczkin nauczył się czegoś z przeszłości. Gdy na lodowisku rozgorzała potyczka z udziałem Toma Wilsona pod koniec trzeciej tercji, kapitan Capitals nie zastanawiał się długo – z wprawą weterana zatrzasnął drzwi ławki rezerwowych, jakby chciał fizycznie odciąć swoją drużynę od tego, co działo się na lodzie. Ten pozornie drobny gest, uwieczniony przez kamery i natychmiast wirusowy w sieci, był wymowniejszy niż tysiąc słów. Owieczkin najwyraźniej zapamiętał lekcję z ubiegłego sezonu, kiedy podobna sytuacja wymknęła się spod kontroli, a konsekwencje były bolesne. Tym razem – ani myśli o eskalacji.

Ironia polegała na tym, że mimo iż to Capitals przystąpili do meczu z zamiarem zdominowania rywala fizycznie, to właśnie Philadelphia pokazała, jak zarządzać emocjami w starciu pełnym napięcia. Wilson, jak to Wilson, znalazł czas, by sprawdzić Travisa Konecny’ego – lidera strzeleckiego Flyers, który tego wieczoru zdobył swoją 24 bramkę sezonu i ma już 10 trafień w ostatnich 15 spotkaniach. Reakcja kolegów z drużyny była natychmiastowa, ale co kluczowe nie przekreśliła struktury gry. To właśnie ta dyscyplina, połączona z imponującą dyspozycją Owena Tippetta, który zapisał na koncie bramkę i asystę (39 punktów w sezonie, szóste dwupunktowe spotkanie), pozwoliła Flyers wygrać 4:1 i objąć prowadzenie 2:1 w sezonowej rywalizacji z Waszyngtonem.

Wyniki meczów NHL z środy i czwartku:

Ottawa Senators – Montreal Canadiens 2:3
Philadelphia Flyers – Washington Capitals 4:1

Boston Bruins – San Jose Sharks 2:4
Buffalo Sabres – Washington Capitals 1:2
Carolina Hurricanes – St. Louis Blues 1:3
Florida Panthers – Columbus Blue Jackets 2:1ot
New Jersey Devils – Calgary Flames 4:5
Tampa Bay Lightning – Detroit Red Wings 4:1
Toronto Maple Leafs – Anaheim Ducks 6:4
Dallas Stars – Edmonton Oilers 7:2
Minnesota Wild – Philadelphia Flyers 2:3pen
Winnipeg Jets – New York Rangers 3:6
Utah Mammoth – Chicago Blackhawks 2:3ot
Seattle Kraken – Colorado Avalanche 1:5
Vancouver Canucks – Nashville Predators 4:3pen
Vegas Golden Knights – Pittsburgh Penguins 6:2

Tippett był tego wieczoru niemal nie do zatrzymania. Trener Rick Tocchet nazwał go „prawdziwym siłowym napastnikiem”, a Trevor Zegras z podziwem opowiadał, jak jego kolega upadł podczas sytuacji dwa na zero i wciąż jechał szybciej od niego. „Nigdy nie widziałem czegoś takiego” – podsumował. Gdy taki zawodnik łączy gabaryty, prędkość i umiejętność zakończenia akcji, obrona rywala ma problem nie do rozwiązania.

Podstawka dnia: Reporter na stołeczku

Zawód dziennikarza sportowego wiąże się z wieloma wyzwaniami – deadline’y gonią, pytania muszą być trafne, a odpowiedzi interesujące. Ale czasem największym problemem okazuje się… fizyka. Gdy Rob Ray, były zawodnik i obecny reporter, stanął przed koniecznością przeprowadzenia wywiadu z Loganem Stanleyem, natura wystawiła mu rachunki. Ray ma przyzwoite sześć stóp wzrostu, co w normalnym świecie czyni go człowiekiem wysokim. Stanley ma sześć stóp i siedem cali.

I tak oto w tunelu KeyBank Center, gdzie tego wieczoru Capitals zakończyli ośmiomeczową passę zwycięstw gospodarzy wygrywając 2:1, ktoś musiał podstawić reporterowi stołeczek. Scena była surrealistyczna – dziennikarz wspinający się na pudełko po mleku (przynajmniej tak wyglądało), by móc spojrzeć rozmówcy w oczy. To moment, którego nie uczą na studiach dziennikarskich. Ani tego, jak zachować powagę, gdy stoisz na prowizorycznej podstawce i próbujesz wyglądać profesjonalnie.

Stanley, obrońca Buffalo, mógł tej nocy czuć się wysoko dosłownie i w przenośni, ale jego drużyna spadła na ziemię po świetnej serii. Capitals, którzy przez dwie trzecie pierwszego okresu wyglądali jak drużyna grająca w drugim meczu back-to-back (co zresztą było prawdą), obudzili się w drugim, gdy Ryan Leonard strzelił w trzecim kolejnym spotkaniu. Tegoroczny debiutant ma już 14 trafień w sezonie – najlepszy wynik dla pierwszoroczniaka Waszyngtonu od czasów Nicklasa Backströma sprzed 18 lat. To Leonard zdobył trzy z ostatnich czterech bramek zespołu, a jego rosnąca pewność siebie to jeden z niewielu jasnych punktów nieregularnego sezonu stolicy.

Zwycięską bramkę zdobył Jakob Chychrun. Jego 23 trafienie w kampanii i siódmy decydujący gol, co czyni go liderem wśród obrońców w obu kategoriach. Chychrun jest zaledwie dziewiątym defensorem w historii ligi, który siedmiokrotnie rozstrzygnął mecz w jednym sezonie, i brakuje mu tylko jednego trafienia do wyrównania rekordu NHL wśród obrońców. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Aliaksei Protas setną w karierze, który od końca stycznia notuje 11 punktów w 11 meczach.

Bohaterem wieczoru był jednak Charlie Lindgren, który obronił 29 z 30 strzałów, w tym dziką serię prób Tage’a Thompsona w przewadze liczebnej gdy uderzał pięć razy z tego samego miejsca w ten sam potężny sposób. To jego 67 zwycięstwo w barwach Capitals, co zrównało go z Patem Rigginem na siódmym miejscu w historii klubu. Gdy pierwsza tercja kończyła się stosunkiem strzałów 15 do 3 dla gospodarzy, wydawało się, że Lindgren będzie potrzebował czegoś więcej niż tylko podstawki. Ale szwedzki golkiper wystarczająco wyrósł na to wyzwanie – w przeciwieństwie do reportera, który musiał użyć stołeczka.

Faul dnia: Kolano w kolano od Gudasa

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj

3 KOMENTARZE

Comments are closed.