Strzał dnia: Pierwszy w meczu

Minęły zaledwie dwie minuty od pierwszego rzutu krążka, a Wasilij Podkołzin już wiedział – tej nocy nie ma miejsca na ceremonie. Przyjął podanie Evana Boucharda w lewym kole bulikowym, jednym ruchem nadgarstka uniósł krążek nad barkiem Lukáša Dostála i Edmonton miało prowadzenie. Co czyni ten moment wyjątkowym? To był dosłownie pierwszy strzał Nafciarzy w meczu. Jedno uderzenie, jeden gol, jedna decyzja, która wywróciła do góry nogami przebieg wieczoru.

Podkołzin to zawodnik, którego dyrektor Stan Bowman pozyskał latem 2024 roku z Vancouver za wybór w czwartej rundzie draftu. Hokeista, który w Canucks grzązł i zbliżał się do granicy, za którą czekała go lista waiver. W Edmonton rozkwitł: 19 goli w sezonie regularnym, kontrakt na poziomie 2,95 miliona dolarów rocznie i rola najsolidniejszego skrzydłowego w pierwszej szóstce. „Nie sądzę, żeby kiedykolwiek odpuścił choćby jedną zmianę” – powiedział o nim Bouchard, który przez cały mecz nie żałował mu podań. Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na zawodnika, który w meczu o przeżycie strzela w 143. sekundzie gry.

Wyniki meczów NHL z wtorku:

Buffalo Sabres – Boston Bruins 1:2ot
Dallas Stars – Minnesota Wild 2:4
Edmonton Oilers – Anaheim Ducks 4:1

Po drugiej stronie lodu stał Connor Ingram, który jeszcze w czwartym meczu stracił miejsce między słupkami na rzecz Tristana Jarry’ego. Tym razem obronił 29 z 30 strzałów i przypomniał, czym był dla Edmonton w końcówce sezonu zasadniczego. Kluczowa była obrona przy strzale Leo Carlssona – tuż przed syreną kończącą pierwszą tercję Szwed pędził sam przez środek, Ingram rzucił się jednak i zdjął z barków całej drużyny ciężar możliwej zmiany wyniku.

Anaheim zdołało zdobyć honorowego gola. Alex Killorn wykorzystał przewagę jednego zawodnika i na chwilę zmniejszył straty do 3:1. Kaczki mają teraz siedem trafień przy grze w przewadze w zaledwie 14 okazjach, co czyni je najskuteczniejszą drużyną play-offów w tej statystyce. Na więcej jednak tego wieczoru nie pozwolił Draisaitl, który niecałe dwie minuty po golu rywali odpowiedział własnym trafieniem przy własnej przewadze i ustalił wynik na 4:1.

Osobny rozdział należy się Connorowi McDavidowi, który na lód wyszedł mimo poważnych wątpliwości co do stanu swojego kostki. Zagrał 24 minuty i 9 sekund, zanotował dwie asysty przy golach Draisaitla i jakby mimochodem wyrównał rekord Patricka Kane’a: 25 punktów zdobytych w meczach, w których jego drużyna stała przed groźbą odpadnięcia z rywalizacji. Zapytany, jak blisko był rezygnacji ze startu, odparł krótko: „Nigdy. Nawet przez chwilę.” Seria trwa, 3-2 dla Anaheim.

Hymn dnia: Odśpiewała cała hala

__________________________________

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj

9 KOMENTARZE

  1. DetSuc -> Nie wiem. Miało być załatwiane po znajomości po linii biznesoewej. Gdyby Bruins byli faworytami, pewnie bym nie odpuścił. A teraz szkoda mi dnia było. Już w TD Garden byłem i ciężko się stamtąd wydostać autem. Wpadłem do rodziny na półtora dnia przy okazji wyjazdu służbowego i po prostu szkoda mi było tego czasu. Podejrzewałem porażkę. Mimo tego, że lubię Buffalo i stanę po ich stronie w późniejszej fazie, to serce nie sługa. A że stary jestem, to nie lubię się maltretować 😉

    • Rozumiem. Wszystko na prędkości wielkiej a i tak trzeba coś odpuścić ze względu na PESEL. Podejrzewam że jesteśmy rocznikowo z podobnej gliny, a wraz z wiekiem spada zapotrzebowanie na szaleństwa a rośnie popyt na święty spokój …
      Jak by lokować sympatię, to Bruins lub prawdopodobnie Sabres wpadają na Tampę (chciałbym) I to jest półka wyżej, nie tylko jeśli chodzi o drabinkę.
      Howgh

    • Ja pewnie ten sam pesel, dla mnie byłby to mecz jedyny i pewnie bym stanął na rzęsach, ale rozumiem ze juz liznąłeś temat meczy za wielka woda do tego rodzina, mało czasu itp . Czasem na kanapie wygodniej niz na wariata

      • Tak, to pesel. Podróż do US&A jest męcząca, a mecz był dzień później. Jetlag też swoje robi – głupio byłoby zasnąć za kółkiem. I tak, byłem już w TD Garden i nie tylko.

  2. Od początku trzymam kciuki za Wild, ale nie ukrywam tego, że przed każdym kolejnym ich meczem w głowie mam, że przegrają. Nie siedzą jakoś długo w hokeju i to pewnie, dlatego to co wiem o Stars wpłynęło na moją opinię.

    Ale no może dzięki temu właśnie mam efekt zaskoczenia, kiedy to Stars przegrywa, bo w moim najskrytszych marzeniach to Wild sięga po puchar Stanley’a mimo. Jednak znowu mam w głowie to, że Dallas może wygrać kolejny mecz, a wtedy ostatni będzie tak stresujący, że to głowa mała. Nie wiem na ten moment myślę o Dallas w 7, ale nie chce tego. Chce, aby ten majowy był ostatnim i będę zadowolona haha

    Nie podoba mi się, że Oilers wygrali – ale widać to wymanifestowałam haha
    Bruin ponownie mnie zaskoczyło

  3. Dostal już 12 raz w sezonie puszcza bramkę w pierwszym strzale w meczu. Dodatkowo Ducks w każdym meczu tej serii tracą pierwsi bramkę. Mają ewidentny problem z wejściem dobrze w grę. Ciekawe czy Oilers uda sie doprowadzić do 7 meczu i wygranej serii?

Comments are closed.