Pięć minut po zakończeniu najdłuższej suszy bramkowej w karierze Auston Matthews runął na lód po uderzeniu kolano w kolano i nie wstał o własnych siłach. Sezon 2025/26 dobiegł dla niego końca w najbardziej brutalny sposób, zaledwie trzy tygodnie po tym, jak jako kapitan reprezentacji Stanów Zjednoczonych sięgnął po złoty medal olimpijski w Mediolanie.

Incydent rozegrał się podczas drugiej tercji czwartkowego meczu Toronto Maple Leafs z Anaheim Ducks na Scotiabank Arena. Matthews odebrał podanie przed bramką gości i obracał się, by oddać strzał, gdy obrońca Ducks Radko Gudas przeciął pole bramkowe i wbił kolano w kolano kanadyjskiego napastnika. Kapitan Leafs osunął się na lód i pozostał na nim przez długie chwile. Do szatni odprowadzili go asystent trenera i obrońca Brandon Carlo, a Matthews stawiał minimalny ciężar na lewej nodze. Na lodowisko tego wieczoru już nie wrócił.

Badanie rezonansem magnetycznym wykonane nazajutrz potwierdziło najgorsze obawy: zerwanie więzadła pobocznego piszczelowego trzeciego stopnia oraz rozległy krwiak mięśnia czworogłowego. Klub poinformował, że zawodnik zostanie ponownie zbadany za dwa tygodnie, jednak jedno jest już pewne: Matthews opuści wszystkie 16 pozostałych spotkań sezonu regularnego.

Król strzelców w złej formie, a jednak niezbędny

Sezon 2025/26 i tak był dla Matthewsa najtrudniejszym od debiutu w NHL w 2016 roku. 28-letni środkowy napastnik zdobył 27 bramek i 53 punkty w 60 meczach, co stanowi jego najsłabszy dorobek odkąd po raz pierwszy założył niebiesko-biały strój Toronto. Dla porównania: w szczycie formy, w sezonie 2021/22, strzelał po 60 bramek i dyktował rytm gry całej lidze. Wskaźnik goli przy grze pięć na pięć wynoszący 1,11 na 60 minut to drugi najgorszy wynik w jego dotychczasowej karierze.

Do listy problemów dorzucić trzeba serię kontuzji: kłopoty z dolną partią ciała w listopadzie podczas meczu z Bostonem, wyjazd do Niemiec na leczenie urazu górnej partii ciała pochłonął dziewięć opuszczonych meczów, a ponowne nasilenie się dolegliwości w grudniu oznaczało kolejne sześć nieobecności. W ubiegłorocznej pierwszej rundzie play-off Matthews nie zagrał w piątym ani szóstym meczu z Bruins z powodu, jak dyplomatycznie ujął to dyrektor Brad Treliving, „urazów głowy”.

Mimo wszystko wychodził na lód i walczył. I właśnie wtedy, gdy w czwartek wieczorem zakończył wreszcie passę 12 meczów bez gola, oddając mocny strzał w przewadze liczebnej, los serwował mu kolejny cios. Owa przerwa bez bramki była drugą najdłuższą w jego całej karierze. Pięć minut po tym golu Gudas pozbawił go nie tylko reszty meczu, ale i całego sezonu.

Radko Gudas: człowiek-kataklizm dla gwiazd

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni
22 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni
60 zł
Anuluj
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 180 dni
108 zł
Anuluj

1 KOMENTARZ

  1. Najlepszy obrazek beznadziei Toronto: Matthews leży zdjęty nieczystym ciosem, a pozostała czwórka gapi się jakby nic się nie stało. Nikt się nie ruszyłn aGudasa. Ta ekipa nie miała prawa nic osiągnąć. Nie tylko w tym sezonie. Nie dziwią wtopy mentalne od dekady.

Comments are closed.